POLSKO – IRLANDZKIE WESELE U ŚNIEŻKÓW SZCZECIN

Do końca nie wiedziałem, jak będzie wyglądał polsko–irlandzki ślub i wesele. Nie znane były mi tradycje i obyczaje panujące na tego typu wydarzeniach odbywających się na wyspach. Wiedziałem, że na pewno będzie trochę inaczej. Panna Młoda poinformowała mnie, że agenda będzie głównie polska, ale urozmaicona różnymi tradycjami z kraju Pana Młodego. Była to pierwsza międzynarodowa uroczystość, którą fotografowałem. Karolina i Aengus zaprosili bardzo dużo gości, zarówno z Polski, jak i Irlandii. Przygotowania zaplanowane były w tym samym czasie, dlatego do pomocy przy reportażu zaprosiłem zaprzyjaźnionego fotografa Pawła Łukaszewicza. Dwóch fotografów na weselu to zawsze dwa różne spojrzenia na każdą sytuację.

WESELE U ŚNIEŻKÓW SZCZECIN

To tutaj Karolina i Aengus zaplanowali swoje przyjęcie. Dom weselny „U Śnieżków” usytuowany jest w niewielkiej wsi Smolęcin kilka kilometrów od Szczecina. Znajdują się tutaj dwie osobne sale. Na jednej z nich (sala ,,Słodkie Gruszki”) fotografowałem dzień wcześniej ślub Kasi i Krzyśka (przejdź do reportażu), więc w zasadzie mogłem rozbić tam namiot. O wystrój sali zadbała „Miłosna Beza” i muszę przyznać, że było naprawdę przepięknie. Para Młoda zadbała o każdy detal, by uczynić ten dzień wyjątkowym.

IRLANDZKIE ZWYCZAJE PODCZAS WESELA

Ślub odbył się w Parafii Św. Jana Ewangelisty w Szczecinie przy ul. Świętego Ducha. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ksiądz proboszcz wygłosił przysięgę oraz część ważnych momentów liturgii zarówno w języku polskim, jak i angielskim. Samo wesele już od początku wyglądało inaczej. Po przyjeździe na salę Para Młoda razem z gośćmi przez prawię godzinę rozmawiała na świeżym powietrzu, popijając szampana oraz degustując przygotowane przez szefa kuchni przekąski. Wejście na salę było już typowo polskie. Przywitanie chlebem i solą, rzucanie kieliszków za siebie, przeniesienie Panny Młodej przez próg oraz powitanie gości. Po obiedzie przyszedł czas na wspólne zdjęcia a po nich zaczęły się przemowy czyli tzw. spicze. Rodzice, druhny i świadkowie wygłosili przemowy, które wzruszyły gości a jednocześnie rozśmieszyły do łez. Po przemowach i toastach przyszedł czas na świetną zabawę, którą poprowadził DJ Wodzirej Damian Wojciechowski.

SESJA ZDJĘCIOWA W DNIU ŚLUBU

Mimo iż plan wypełniony był co do minuty to udało się wygospodarować czas na krótką sesję w dniu ślubu. Zrobiliśmy kilka romantycznych portretów oraz zabawnych ujęć, po czym Młoda Para wróciła do zabawy.

Z całego dnia najbardziej utkwiło mi w pamięci energiczne wyjście z kościoła Pary Młodej w rytm zagranej przez organistę piosenki ,,I’m a Believer” zakończone wyskokiem Karoliny. Zapraszam do obejrzenia skrótu z całego dnia.